STYL ŻYCIA UMYSŁ

Kontakt z naturą – najlepszy sposób, by zredukować stres!

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis
foto: Lukáš Sitta/Pexels

Współcześnie żyjemy w ciągłym biegu – kariera, dom, zajęcia dodatkowe. To sprawia, że jesteśmy zestresowani i sfrustrowani. Odetchnąć pomoże nam kontakt z naturą!

XXI wiek to czasy, gdy ludzie żyją „na maksa”, czyli szybko i intensywnie. Pną się po szczeblach kariery, ciągle dorabiają kolejnych bogactw, a do tego starają się być perfekcjonistami we własnych domach i wykazywać aktywność nawet w czasie wolnym (bowiem jest to modne), którego wiele nie mają. W tej całej pogoni łatwo się pogubić, a nieustający stres i przemęczenie mają koszmarny wpływ na nasze zdrowie. Dlatego warto czasem zwolnić i zrobić coś dla samych siebie. Nie zapominajmy, że organizm ludzki ma swoją wytrzymałość. Życie na pełnych obrotach sprzyja wielu chorobom, zawałom, a także może powodować zniechęcenie do wszystkich i wszystkiego (a w skrajnych przypadkach też depresję). Większość z nas całymi dniami przebywa w zamkniętych pomieszczeniach, z klimatyzacją i sztucznym światłem. To tylko potęguje narastającą frustrację.

Natura – wycisza i pozwala się odprężyć

O tym jak dobry wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie ma przyroda, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Już w XIX w. w książce „Walden” jej autor, amerykański pisarz, filozof i poeta Henry Thoreau pisał, że obcowanie z naturą ma niezwykłą moc uzdrawiania. I tak z pewnością jest! Warto więc zaplanować weekendowy wyjazd za miasto, aby pochodzić po lesie, pooddychać świeżym powietrzem. Zamiast miejskiego hałasu wsłuchać się w śpiew ptaków i szum drzew. To pozwala naładować baterie, rozluźnić się i wyciszyć. I zdaniem wielu ekspertów ta metoda jest znacznie skuteczniejsza niż nawet drogie nowoczesne zabiegi w specjalistycznych salonach SPA! A tak często zapominamy o niej, chociaż jest dosłownie na wyciągnięcie ręki…

Jak wpływa na nasz organizm życie na łonie natury?

Wspomniany wcześniej Henry Thoreau w 1840 roku postanowił zamieszkać nieopodal stawu Walden w Massachusetts. Jego nowy dom znajdował się w otoczeniu jezior i lasów, a zbudował go samodzielnie z drewna i mieszkał w nim sam przez 2 lata, jedynie co jakiś czas spotykając się z krewnymi czy znajomymi. Postanowił przetestować, jak wpłynie na niego proste, skromne życie w otoczeniu natury. Efekt zadziwił samego Henry’ego. Swoje spostrzeżenia postanowił opisać właśnie w książce „Walden, czyli życie w lesie”. Publikacja ta dla współczesnych ekologów czy wyznawców modnej ostatnio filozofii „slow life” jest niczym biblia. 

Jej autor pisał m.in. o tym, że leśne spacery, brak typowego miejskiego tempa, sprawiają, że człowiek zaczyna analizować swoje życie i rozumieć co jest w nim tak naprawdę najważniejsze. Dostrzega też swoje prawdziwe, często skryte pragnienia, o których wielokrotnie zapomina w typowym codziennym pędzie do doskonałości. Amerykański pisarz stwierdził także, że 2 lata na łonie natury sprawiło, że nauczył się odróżniać to, co jest oczekiwaniem innych, a co jego własnym. Przyznał też, że dzięki przeprowadzce odzyskał kontakt z własnym ja, naturą i Bogiem. Doszedł także do wniosków, o których pisał w książce, że wszechobecny pośpiech może doprowadzić człowieka do zguby. Nowoczesne technologie, które mają sprawić, że życie staje się prostsze i milsze tak naprawdę przyczyniają się do oddalenia i wyobcowania. 

Co robić, by się zrelaksować?

Człowiek od zawsze potrzebuje natury. Dlatego warto zacząć otaczać się zielenią. Roślinność uspokaja, relaksuje i napełnia szczęściem. Dlatego postawmy kilka kwiatków w naszych domach czy biurach. Z pewnością szybko zobaczymy i docenimy, jaki mają świetny wpływ na nasze samopoczucie. 

Może warto też czasem zrezygnować z samochodu i wybrać się do pracy, sklepu czy znajomych na piechotę? Najlepiej, o ile jest taka możliwość, przejść przez park Specjaliści apelują też, byśmy nie wypełniali swojego grafiku po brzegi. Trzeba zostawić sobie trochę wolnego czasu, aby móc się wyciszyć, iść na spacer, usiąść na ławce i posłuchać głosu ptaków. Już kilka minut dziennie takiego „zabiegu” będzie miało rewelacyjny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. 

Kolejnym współczesnym problemem jest też to, że nie mamy czasu sami dla siebie. Zdaniem brytyjskiego pisarza Olivera Burkemana, autora książki „Psychologies”, już 30 minut dziennie spędzonych z samym sobą jest podstawą osiągnięcia harmonii psychiczno-fizycznej. 

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Musisz zobaczyć