KULTURA STYL ŻYCIA

„Kwiat szczęścia” – film na jesienne wieczory w dobie pandemii

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis
foto: Vlada Karpovich/Pexels

„Kwiat szczęścia” to biotechnologiczny horror, który opowiada o wybuchu dość specyficznej zarazy. Wirus, z którym walczą bohaterowie, ma bowiem poprawiać samopoczucie i dawać radość.

Horror z elementami dramatu rodzinnego w tle został zrealizowany przez austriacką reżyserkę Jessikę Hausner. Opowiada o pewnej biotechnolożce, Alice, pracującej dla korporacji zajmującej się rozwojem nowych gatunków roślin. To właśnie ona przyczynia się do wyhodowania niezwykle pięknego kwiatu. Ten, oprócz niezwykłej urody, posiada również nadzwyczajne właściwości – potrafi sprawić, że właściciel owej rośliny staje się szczęśliwy.

Choć na pozór brzmi to dobrze i każdy chciałby mieć taki kwiat w swojej kolekcji, to jednak działa on destrukcyjne na relacje z innymi ludźmi. Co więcej, przez niego nie potrafią oni okazywać uczuć i powoli stają się bezmyślnymi zombie, upojonymi czerwonym kwiatowym pyłkiem. Filmowi dramaturgii dodaje fakt, że za osoby zainfekowane uznaje się te, które nie zostały poddane działaniu rośliny, dlatego stara się im podać antidotum.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Musisz zobaczyć